Strony

24.10.2016

Zabójstwo drogowe

Przestępstwo zabójstwo drogowego chcą do Kodeksu Karnego wprowadzić Włosi, by w ten sposób walczyć z wypadkami śmiertelnymi. Obecnie nawet u nich sprawcy wypadków drogowych dostają stosunkowo mały wymiar kary a postępowania toczą się równie długo jak i na naszej ziemi. Włosi chcą wprowadzić również szybszą możliwość karania sprawcy wypadku, by ofiara lub jej rodzina mogła się starać jak najszybciej o odszkodowanie.
Jak to wygląda u nas. Obecnie dość szczegółowo tą kwestę reguluje rozdział XXI KK. Kto popełnia go nieumyślne podlega karze pozbawienia wolności do lat 10. W przypadku śmierci człowieka kara wynosi od lat 2 do 12 pozbawienia wolności. Jeśli czyn ten spowodował sprawca pod wpływem alkoholu lub innego środka odurzającego to sąd orzeka  karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę do górnej granicy tego zagrożenia zwiększonego o połowę. Oczywiście może nastąpić również dożywotnie zabranie praw jazdy a także, gdy sprawca okaże skruchę to złagodzenie wymiaru kary lub nawet grzywna. Należy podkreślić, że w przepisach jest mowa o nieumyślnym spowodowaniu wypadku drogowego a co za tym idzie jeśli będzie to wypadek śmiertelny to też mowa jest o nieumyślnej śmierci. W ogromnym skrócie o nieumyślności mówi wówczas gdy sprawca nie chciał popełnić przestępstwa ale na skutek niezachowania ostrożności popełnia go, ale mógł to przewidzieć. A o umyślnym jest mowa wówczas gdy sprawca chce popełnić czyn albo przewiduje możliwość jego popełnienia i godzi się na jego popełnienie.
Długo trwało zanim chciałam się podjąć tego tematu. W między czasie sama ukończyłam kurs na prawa jazdy i zdałam egzamin. Na kursie uczyłam się wszystkich wymaganych przepisów, jak zachować bezpieczeństwo, oczywiście nie obyło się bez drastycznych zdjęć ofiar wypadków drogowych, których sprawcy albo byli nietrzeźwi albo przekroczyli prędkość. Czyli już idąc na kurs wychodzimy z niego z całym pakietem wiedzy również w kwestii bezpieczeństwa i wiemy jakie będę konsekwencje gdy złamiemy przepisy. Ale w szczególności wynosi się odpowiedzialność za życie innych uczestników ruchu drogowego. Wydaję się więc, że z taką wiedzą nie powinniśmy ulegać brawurze a już tym bardziej jeździć po alkoholu wiedząc przecież z czym to się wiąże. A jednak takie historie się zdarzają i nie ma złotego środka jak temu zapobiec. Niektórzy twierdzą, że zaostrzenie kar coś zmieni albo żeby na kursie było więcej godzin z jazdy a mniej teorii. Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie podobnie jak włosi przestępstwa drogowego, co wiązałoby się z zaostrzeniem kar. Wykluczyłabym możliwość popełnienie wypadku drogowego tylko nieumyślnie ale wprowadziłabym umyślność czynu np gdy wsiadamy za kierownicę po alkoholu lub przekraczamy prędkość w rezultacie czego doprowadzamy do śmierci innego uczestnika ruchu. Dlaczego wspomniałam o swoim kursie i o umyślności, że sprawca chce popełnić czyn lub zmierzam do jego popełnienia i godzi się na to? Odpowiedź jest prosta. Skoro mam tą wiedzę, nie tylko z kursu ale wszędzie podczas nawet kampanii się o tym mówi a i tak wsiadam za kierownicę po alkoholu, innym środku odurzającym lub przekraczam prędkość to czy świadomie już nie ryzykuję i godzę się na to, że może zdarzyć się wypadek skutkiem którego ktoś może ponieść śmierć. Przecież wiem z czym się to wiąże, to takie igranie ze śmiercią. Jeśli przy przekroczeniu prędkości wypadnę z zakrętu i potracę śmiertelnie pieszego to czy nie powinnam dostać dożywocia? Powinnam wiedzieć i wiem, że zawsze należy zachować szczególną ostrożność bo wszystko może się wydarzyć. Cały czas zmierzam do tego, że skoro nawet na kursie mnie uczyli i pokazywali ofiary wypadków drogowych to wsiadając po alkoholu lub bez prawa jazdy świadomie już zdaję sobie sprawę że popełniam przestępstwo a co za tym idzie godzę się na jego popełnienie i na wszelkie konsekwencje z tym związane. W moim odczuciu jest umyślność czynu i sprawca powinnam odpowiadać jak za śmierć człowieka. Nie powinno być mowy o tym, że "nie wiedziałem" "nie widziałem" "nie zauważyłem" "przykro mi" itd. Przy jeździe bez prawa jazdy jeśli złapią nas kolejny raz...no cóż, podobnie uważam, że nie powinno się obyć bez zaostrzenia kary. Nieważne czy po raz pierwszy to zrobiłam czy kolejny, wymiar kary powinien być podobny. Za pierwszym razem grzywna ale taka naprawdę wysoka a za drugim razem już więzienie i traktowanie tego jako recydywa. Choć w tym drugim przypadku są odpowiednie przepisy ale sądy nie wiadomo dlaczego wogóle nie stosują tych ostrzejszych przepisów i to jest dla mnie wielka niewiadoma. Uważam, że przy ciężkich przestępstwach nie powinno się brać pod uwagę elementu "skruchy sprawcy", pił, wsiadł, pojechał i zabił...czy można tu mówić o jakimkolwiek "skruchy sprawcy". Co mi po jego "załamaniu"...nie trzeba było łamać przepisów i dwa razy się zastanowić zanim się wsiadło za kierownicę.
Tylko stosując umyślność przy najcięższych przestępstwach drogowych może unikniemy ludzkich tragedii.